O pojawieniu się rodzeństwa pisałam tu. Pisząc tamten wpis byłam pełna wiary, nadziei, przekonania, że wszyscy jesteśmy na to gotowi – cała nasza trójka. Przecież to syn ciągle dopominał się o rodzeństwo. Twierdząc, wówczas tylko teoretycznie, że 5 lat różnicy między dziećmi to idealne rozwiązanie – oczekiwaliśmy maleństwa.
Co dalej? Długo zastanawiałam się czy publikować ten wpis, czy szczerość, którą w nim zawarłam zrozumiecie? Potrzebowałam, żeby swoje myśli przelać na papier, potrzebowałam się po prostu wygadać.
A może komuś ten wpis pomoże ?
Gotowi?
Opowiem wam bez ściemy, bez lukru, cukru, całą prawdę jak wyglądał  pierwszy miesiąc z dwójką dzieci.

Drugi synek pojawił się na świecie pod koniec czerwca. Kluczowa decyzja, którą podjęłam przed porodem i to w pełni świadomie dotyczyła wakacji. Robimy starszemu synowi prawdziwe wakacje, 2 miesiące wolnego od przedszkola. W końcu ma już 5 lat to będzie mi pomagał… I uwaga… TO BYŁA NAJGORSZA DECYZJA JAKA MOGŁAM PODJĄĆ! Gdzie ja miałam głowę, co mną kierowało, dlaczego byłam taka naiwna?
24 h z 5 latkiem i noworodkiem – zastrzelcie mnie. Wokół zero pomocy, dziadkowie mieszkający w innych miejscowościach. Ten mój “duży” 5 latek owszem pomagał podawał i wyrzucał pampersy, a przy okazji 10 razy w ciągu godziny, całkiem przez przypadek budził młodego.I tym oto sposobem nasze drzemki przy dobrych wiatrach trwały 20 min. Był płacz, jęczenie i marudzenie.

Noworodki przecież tylko jedzą i śpią! Nasz noworodek nie spał.

Cisza w 43 metrowym mieszkaniu z 5 latkiem na pokładzie graniczyła z cudem. Nie chodzi o bezwzględną ciszę, chodzi o warunki godne przespania chociaż godzinki. Pobudki przez energicznego 5 latka, który notorycznie zapominał o naszym nowym członku rodziny były nieuniknione. Nie jego wina przecież. To matka zafundowała mu wakacje z noworodkiem w domu. Kolejna kwestia –  zabawa. Wiecie jaki tekst słyszałam kilka razy dziennie przez pierwszy miesiąc?: “Ty tylko ciągle karmisz, nawet nie masz czasu się ze mną pobawić”. I tu miał rację.
Noworodek – cycoholik, a w domu głodny zabawy, znudzony 5 latek.
“Kiedy się ze mną pobawisz?” “Odłóż go w końcu do łóżeczka “.
Zabawa jedną ręką, karmienie noworodka drugą – niestety nie zdało egzaminu. Mąż zaś codziennie dostawał wiadomość: MAM DOŚĆ!

Brzmi strasznie?
Było ciężko, bardzo ciężko, pewnie w dużej mierze, to wina małego metrażu, który nie pozwalał na swobodną zabawę. Czy drugi raz podjęłabym taką samą decyzję? NIGDY W ŻYCIU!
Przeżyliśmy ten pierwszy miesiąc, przeżyliśmy drugi miesiąc. Nauczyliśmy się funkcjonować w trójkę, mąż w pracy to go nie liczę :).
Wrzesień jest już idealny, jest tak jak powinno być od początku. Starszy syn w przedszkolu, młodszy odsypia dwa miesiące 😉 Wszyscy zadowoleni, a ja odżyłam. Uwielbiam ich powitania. Po przedszkolu pierwszą rzeczą jaką robi synek to biegnie przywitać się z bratem, który obdarza go radosnym uśmiechem.
Jaka jest idealna różnica wieku między rodzeństwem? Myślałam, że 4-5 lat. Myliłam się.
Dla mnie nie ma teraz idealnego momentu, idealnej różnicy i powiem szczerze, że podziwiam wszystkie mamy z mniejszą różnica wieku między dziećmi.

Najważniejsze w tej mojej historii jest to że mam dwój wspaniałych synów!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.