Wrzesień to miesiąc obfitujący w różnego rodzaju emocje.

Pojawiający się lęk, strach, obawa, podekscytowanie towarzyszą dzieciom i rodzicom. Jak sobie z tymi emocjami poradzić…?
I tutaj często pojawia się pytanie, na które my rodzice nie znamy za bardzo odpowiedzi. Jak naszym maluszkom pomóc, aby okres adaptacyjny przejść łagodniej?

Mamy  dla Was, a przede wszystkim dla Waszych dzieci opowiadanie: “Florek i jego pierwszy dzień w przedszkolu”.

Z głównym bohaterem utożsamić się mogą Wasze dzieci, bo on tak jak i one  doświadcza tych samych emocji.

1 września przyszedł szybko, za szybko i niespodziewanie.
Tego dnia Florek obudził się bardzo wcześnie. Leżąc w łóżku,
rozmyślał, jak to będzie w nowym miejscu i co tam będzie
robił. Czy spotka kogoś fajnego? Czy będzie miał z kim
przeżywać różne przygody?
W tym czasie do pokoju weszła mama i widząc strapienie
syna, powiedziała:
– Och, nie martw się, kochanie, wszystko będzie dobrze –
i mocno go przytuliła. – Ja też pamiętam, jak po raz pierwszy
szłam do przedszkola. Czułam się tak samo jak ty dzisiaj.
– Naprawdę? – zapytał zdziwiony.
– Naprawdę, ale okazało się, że dzień był świetny.

Niepotrzebnie się denerwowałam. Zobaczysz, u ciebie będzie
tak samo.
Tego dnia pięknie świeciło słońce i wiał delikatny wiatr.
Przed przedszkolem było bardzo dużo nieznajomych dzieci
i ich rodziców.

– Mamo, proszę cię, wracajmy do domu – szepnął Florek
mamie do ucha i chwycił ją mocno za rękę.
– Synku, do domu wrócimy po zajęciach. Nie martw się,
wszystko będzie dobrze.
Nagle wszyscy zamilkli.
– Witajcie, jestem Klara, będę waszą panią w przedszkolu.
Gotowi na zabawę? – zapytała pani Klara, uśmiechając się
od ucha do ucha.
Po chwili z uśmiechem, który nie schodził jej z twarzy,
zaprosiła wszystkich na salę. Uchylone drzwi skrywały jakąś
tajemnicę i zachęcały wszystkich do wejścia. Dzieci zaczęły
się przepychać, żeby wejść, ale Florek stał na końcu. Pani
Klara podeszła do niego, przykucnęła obok i zapytała:
– Co ci jest? Czy wszystko w porządku?
Florek oczy miał przepełnione łzami, nie mógł powiedzieć
ani słowa. Pokiwał głową i ściskając dłoń pani Klary, wszedł
do środka.
Sala była duża i kolorowa. W oknach wisiały różne postacie
z bajek, które chłopiec bardzo lubił: Kubuś Puchatek, Smerfy,
Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Wszędzie było
mnóstwo zabawek i maskotek, które tylko patrzyły, żeby je
wziąć i przytulić. Florek chciał to wszystko zobaczyć z bliska,
nigdy nie widział takiej sali ani tylu dzieci. Było głośno, dzieci

biegały, rozmawiały, śpiewały. Dziewczynki od razu zaczęły
bawić się lalkami, a chłopcy klockami.
Nauczycielka zaprosiła wszystkich na dywan. Przywitała
się z każdym z osobna i zapytała, w co najbardziej lubią się
bawić.
– Ja lubię bawić się samochodami! – wykrzyknął Franek na
całą salę.
– Ja lubię słuchać ciekawych historii, które opowiada mi
mama do snu – powiedziała Julka.
– A ty…? Co lubisz robić? – zapytała Florka pani Klara.
– Ja? Hmmm… hmmm… – Nagle zrobiło mu się gorąco.
Poczuł, że w jednym momencie stał się czerwony jak burak.
– Spokojnie, nie denerwuj się – powiedziała z uśmiechem
pani Klara. – Przypomnij sobie, co lubisz robić, jak jesteś
w domu.
Chłopiec czuł na sobie wzrok wszystkich dzieci. Popatrzył
niepewnie na panią Klarę, a ta, cały czas się uśmiechając,
puściła do niego oczko i po cichutku powiedziała:
– Dalej, na pewno sobie poradzisz.
Mały chłopiec uśmiechnął się i powiedział:
– Najbardziej lubię układać różne budowle z kloców. Układam
wielkie kosmiczne pojazdy, samochody wyścigowe, domy,
sklepy. – Chłopiec nagle się rozpromienił. Zapomniał o tym,
że wszyscy na niego patrzą, i opowiadał dalej.

Pani Klara zaczęła bić mu brawo, a za nią wszystkie dzieci.
Florek wrócił do domu w świetnym nastroju. Całe popołudnie
opowiadał rodzicom, co wydarzyło się w przedszkolu, że
niepotrzebnie tak bardzo się bał. Zdradził mamie w sekrecie,
że pani Klara jest bardzo podobna do niani i że chyba go
polubiła, bo ciągle się do niego uśmiechała.
– Czyli co, jutro też pójdziesz do przedszkola? – zapytał tata
podekscytowanego chłopca.
– Chyba tak – odpowiedział niepewnie Florek…

One Thought on “Florek i jego pierwszy dzień w przedszkolu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.