Gdy za oknem ciemno zamykam oczy i marzę…

Wierzę, że wszystko co dobre nadejdzie. Bo w życiu spełniają się marzenia – MY w nie wierzymy i dziękujemy Bogu za każdy dar, który otrzymujemy. Droga do spełnienia marzeń  jest niestety bardzo długa, dlatego wiele osób decyduje się z niej zboczyć – jednak nie my – próbujemy – działamy, aby nasze małe marzenia się ziściły. Kiedy jedno marzenie się spełni – u nas np. nasz blog – pragniemy następnych, ktoś mądry powiedział, że “apetyt rośnie w miarę jedzenia” i tu się doskonale z tym zgadzamy. Stawiamy sobie nowe cele i dążymy do ich realizacji.

Czy się uda?

Czas pokaże…

Jak na razie jesteśmy odważne, bo podobno nie ma na świecie rzeczy niemożliwych.

Domek, mały domek, bez udziwnień architektonicznych, z ogródkiem, z miejscem na odpoczynek, wyciszenie…Kawałek mięciutkiej zielonej trawy, jakieś drzewo owocowe,drewniany stoliczek, poranna kawa i my otulone promykami wschodzącego słońca.
Marzenie…?
Twoje…?
A nasze marzenie…?

Dwa domki obok siebie, blisko siebie, albo najlepiej połączone ze sobą. Wspólna zielona trawa, często, pewnie bardzo często wspólna poranna kawa, rozmowy bez końca i śmiech naszych dzieci, radość ze wspólnej zabawy. Relaks przy kominku z ulubionymi książkami, z kubkiem gorącej herbaty lub lampką ulubionego wina.
Czy da się zaplanować swoje życie?
Tak w ogóle można?
To się udaje?
W tym naszym pokręconym świecie przecież wszystko jest możliwe.
Nikt nam nie zabroni marzyć. To nasze myśli, nasze plany, nasze marzenia…

Budzić się codziennie rano szczęśliwym, zrealizowanym.
Ja tego chcę i “Ona” też.Czy to w ogóle możliwe?
Marzymy o tym bardzo często. Chciałybyśmy aby to marzenie było na wyciągnięcie ręki, aby było łatwiej, prościej…Dobrze wiemy, że tak się nie da, ale przecież to jeszcze nie koniec.

Najtrudniej zacząć…
Wyjść…
Podjąć decyzję…
Znamy siebie, znamy nasze słabości, znamy nasze plany, myśli, marzenia.

Widzicie te nasze małe domki?
My oczyma wyobraźni już je widzimy. Może i tym razem będzie nam łatwiej, bo Razem jest przecież łatwiej.

A tymczasem…
Wspólna kawka, rozmowy, śmiech, radość są, tylko w naszych małych mieszkaniach…

Lubimy marzyć , wierzymy w nie.

A Ty masz swoje marzenia?

A może już je zrealizowałeś?

filizannki

One Thought on “Marzenia…”

  • Hej! Fajnie, że dzielisz się takimi przemyśleniami. Tak, zgadzam się, najtrudniej zacząć.
    Moje marzenia to ciągle się realizować, i wykorzystywać to co do mnie przychodzi. Tak się zaczęła moja i mojej żony przygoda z LUNCH MUNCH. Na co dzień gotowałem córce obiady do szkoły (bo nie jadła szkolnych), a moja żona zajmowała się wzorcnitwem przemysłowym. Połączyliśmy to… i mamy naszą realizację na co dzień, co też nie jest latwe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.